Pszczeli blog

Jesienna pasieka Rodziny Ebertowskich

Idzie jesień… pasieka zwalnia, a my już czekamy na dobrą wiosnę

Jesień przyszła do pasieki po cichu. Jeszcze niedawno wokół uli było gwarno, pszczoły wracały obciążone pyłkiem, a my zerkaliśmy w niebo, licząc na kilka pogodnych dni więcej. Teraz poranki są chłodniejsze, trawa dłużej mokra, a nad polami coraz częściej pojawia się lekka mgła. Pasieka zwalnia. My razem z nią.

Jesienna pasieka Rodziny Ebertowskich
Jesień w naszej pasiece. Źródło: pszczeli.blog
Jesienny krajobraz
Jesienny krajobraz. Zdjęcie: Pixabay

W pasiece robi się ciszej

Jesień nie oznacza, że w pasiece nic się nie dzieje. To czas, kiedy trzeba spokojnie domknąć sezon i pozwolić rodzinom przygotować się do zimy. Lotów jest mniej, szczególnie podczas chłodnych poranków i wieczorów. Pszczoły wykorzystują cieplejsze godziny dnia, ale coraz częściej zostają już w ulu.

Dla pszczelarza to bardziej czas obserwacji niż ciągłego działania. Sprawdzamy, czy rodziny są dobrze przygotowane do zimy, czy mają odpowiednią ilość zapasów i czy wszystko jest na swoim miejscu. Po intensywnych miesiącach pracy przychodzi moment, kiedy można trochę zwolnić i spojrzeć na pasiekę z dystansu.

Jesień ma swój własny rytm

Lubimy ten moment roku. Z jednej strony kończy się kolejny sezon, z drugiej – właśnie teraz zaczyna się oczekiwanie na następny. Drzewa zmieniają kolor, pola pustoszeją, a powietrze pachnie już zupełnie inaczej niż latem. W słoneczny dzień ule nadal potrafią ożyć, ale ten ruch jest spokojniejszy.

Jesień przypomina też, jak bardzo pszczelarstwo związane jest z rytmem przyrody. Nie da się niczego przyspieszyć na siłę. Po wiośnie przychodzi lato, po lecie jesień, a potem czas zimowego odpoczynku. Każdy sezon jest inny, każdy czegoś uczy i prawie zawsze zostawia po sobie kilka pytań: co można było zrobić lepiej, co nas zaskoczyło i czego spróbujemy w kolejnym roku?

Kolorowe jesienne liście
Jesienne kolory zanim przyjdzie zima. Zdjęcie: Pixabay

Teraz najważniejszy jest spokój

W ulach trwa przygotowanie do zimowego czasu. Pszczoły ograniczają aktywność, a wraz ze spadkiem temperatur coraz wyraźniej skupiają się na utrzymaniu ciepła i oszczędnym gospodarowaniu zapasami. To już nie jest czas na ciągłe zaglądanie do rodzin. Im mniej niepotrzebnego niepokoju, tym lepiej.

Dla nas jesień to także porządki po sezonie, odkładanie sprzętu, przegląd tego, co będzie potrzebne w przyszłym roku, i spokojne planowanie. Zimą zawsze pojawiają się nowe pomysły. Czasem dotyczą pasieki, czasem miodów, czasem zupełnie nowych pszczelarskich projektów. Wiosną zwykle okazuje się, które z nich naprawdę miały sens.

Co robimy jesienią w pasiece?

Jesień w pasiece to przede wszystkim spokojne domknięcie sezonu. Zamiast częstych przeglądów skupiamy się na kilku najważniejszych rzeczach:

  • obserwujemy aktywność rodzin i wykorzystujemy cieplejsze dni do oceny sytuacji,
  • pilnujemy, by rodziny miały odpowiednie zapasy na zimę,
  • ograniczamy niepotrzebne otwieranie uli i niepokojenie pszczół,
  • porządkujemy sprzęt i zapisujemy wnioski z kończącego się sezonu,
  • planujemy prace i pomysły na kolejną wiosnę.

Jesienny klimat pasieki dobrze pamiętamy także z naszego wcześniejszego wpisu „Słoneczny wrześniowy dzień”. A jeśli macie ochotę zostać przy temacie miodów, zajrzyjcie również do tekstu o miodzie wielokwiatowym.

Czekamy na dobrą wiosnę

Każdy pszczelarz zna ten szczególny dzień, kiedy po zimie po raz pierwszy staje się przy ulu i widzi intensywny wiosenny oblot. Wtedy wiadomo, że zaczynamy od nowa.

Dlatego dziś, patrząc na jesienne ule, nie myślimy tylko o końcu sezonu. Myślimy już trochę o marcu i kwietniu, o pierwszych ciepłych dniach, kwitnących wierzbach, sadach i o tym charakterystycznym dźwięku pasieki, którego zimą tak bardzo brakuje.

Niech więc jesień będzie spokojna, zima łagodna, a wiosna dobra dla pszczół i dla wszystkich pszczelarzy. My czekamy na nią z nadzieją. Jak co roku.

Najczęstsze pytania o jesień w pasiece

Czy pszczoły latają jesienią?

Tak. W cieplejsze, słoneczne dni pszczoły nadal wylatują z uli, choć ich aktywność jest wyraźnie mniejsza niż latem. Wraz ze spadkiem temperatur coraz więcej czasu spędzają wewnątrz ula.

Czy jesienią powinno się często zaglądać do ula?

Nie ma potrzeby wykonywania częstych, nieuzasadnionych przeglądów. Jesienią ważniejsze są obserwacja, spokój i reagowanie wtedy, gdy rzeczywiście jest ku temu powód.

Dlaczego pszczelarze już jesienią myślą o wiośnie?

Bo kondycja rodzin po zimie w dużej mierze zależy od tego, jak zostały przygotowane jesienią. Dobra wiosna zaczyna się więc dużo wcześniej niż przy pierwszych kwitnących roślinach.

Pasieki Rodziny Ebertowskich

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry